

Montpellier, 17-20 październik 2007 W październiku bieżącego roku odbyła się finałowa konferencja zamykająca kilkuletnią współpracę międzynarodowych partnerów w realizacji programu EQUAL. Pięć państw: Litwa, Włochy, Francja, Słowacja i Polska, reprezentowanych przez krajowe organizacje pozarządowe i rządowe prowadziły w ramach międzynarodowego partnerstwa „Link to Life” ożywiony dialog na temat reintegracji byłych osadzonych i innych dyskryminowanych grup społecznych na rynku pracy. I. Jakie są osiągnięcia tej współpracy? II. Jakie są wrażenia na temat tej współpracy? III. Jakie są wizje na przyszłość?
I. Osiągnięcia partnerów w ramach międzynarodowej współpracy
Wszyscy partnerzy „Link to Life” zaangażowali się w przedsięwzięcia, których celem było ułatwianie byłym osadzonym powrót do życia w społeczeństwie poprzez podniesienie ich kwalifikacji na rynku pracy. Międzynarodowy charakter podjętych działań obejmował przede wszystkim wymianę doświadczeń pomiędzy partnerami. Na końcowej konferencji w Montpellier zostały zaprezentowane największe osiągnięcia poszczególnych partnerów. M.in. LITWA „Atvirų Durų Link” 
Nasi wschodni sąsiedzi zaangażowali się w promocję byłych osadzonych na rynku pracy poprzez udostępnienie im czasu antenowego w lokalnej telewizji, oraz w prasie lokalnej. Osoby takie mogły zamieszczać ogłoszenia zarówno dotyczące poszukiwania pracy, jak też jej oferowania. Medialny charakter przedsięwzięcia stał się także pretekstem do opracowania materiałów filmowych, w których byli osadzeni występowali w rolach… byłych osadzonych. Chodziło o przedstawienia sytuacji, w których po wyjściu z zakładu karnego człowiek na pewno się znajdzie, a które często bywają dla niego niekomfortowe. Np. rozmowa z potencjalnym pracodawcą, który pyta się o kartę karną kandydata. Filmy te były przeznaczone jako materiały edukacyjne dla osób pozbawionych wolności.
WŁOCHY „Project POTAMOS” 
Reprezentacja włoska wypadła najsłabiej pośród wszystkich partnerów. Jednakże przedstawiła bardzo ciekawy pomysł wspierania zatrudnienia byłych skazanych. W regionie Calabria, którego władze także brały udział w realizacji programu EQUAL, powstał specjalny fundusz przeznaczony na ułatwienie byłym osadzonym wejście na rynek pracy. Firma, która zgodziła się zatrudnić podopiecznego z jednostki penitencjarnej, nie płaciła mu wynagrodzenia z własnych pieniędzy, ale właśnie dostawała środki na pokrycie kosztów jego pracy z rzeczonego funduszu. Po pół roku, pracodawca musiał podjąć decyzję, czy jest zadowolony z pracownika i zatrzyma go w pracy, czy też nie.
FRANCJA „PASPORD” 
Francuscy partnerzy zareklamowali swoje osiągnięcia inicjatywą tzw. tutoring’u. Jednym z ich przedsięwzięć było stworzenie funkcji tutor’a, który zajmuje się wspieraniem byłych osadzonych mających problemy lokalowe, ze znalezieniem pracy, czy w ogóle z reintegracją i komunikacją interpersonalną na wolności. Osoby takie prowadzą monitoring rynku pracy, podejmując kontakty z partnerami społecznymi i prywatnymi, by w ten sposób orientować się w propozycjach odpowiednich dla wychodzących na wolność. Celem stworzenia takiej instytucji jest utrzymanie kontaktu z osobami opuszczającymi zakłady karne oraz praktyczne wspieranie ich niezbędnymi informacjami, a także propozycjami dopasowanych dla nich kursów zawodowych.
SŁOWACJA „EDUKOS” 
Polscy sąsiedzi zza Tatr poza zaangażowaniem w promocję środków probacyjnych w swoim państwie oraz angażowaniu prywatnych przedsiębiorstw w zatrudnianie osadzonych
i byłych osadzonych, postawili także na młodzież. Wolontariusze, odwiedzający i pomagający osadzonym w zakładzie karnym dla nieletnich w Sučanach, to ich rówieśnicy. Osoby te przechodzą specjalne szkolenia, pozostają pod opieką doświadczonych pracowników społecznych, ale są im powierzone bardzo odpowiedzialne zajęcia. Głównym celem tej aktywności, jest podtrzymanie kontaktu z osobą opuszczającą zakład przez co najmniej jeden rok. Pomoc polega nie tylko na szukaniu potrzebnych danej, konkretnej osobie informacji o rynku pracy, czy o możliwościach kształcenia, ale także na umożliwieniu jej przebywania ze swoim rówieśnikiem reprezentującym inny model wartości. Bardzo ambitne przedsięwzięcie.
POLSKA „Koalicja Powrót do Wolności” 
Polscy koalicjanci mogli pochwalić się nie tylko osiągnięciami w dziedzinie organizowania kursów zawodowych dla osadzonych, cyklu specjalnych zajęć dla funkcjonariuszy służby więziennej dotyczących sposobów redukowania przemocy, agresji i stresu w warunkach więzienia, ale także projektami „Anioł Stróż” i „Świadectwa”, przez kursy prawa dla osadzonych i inspirowanie ich do działalności kulturalnej (zespoły taneczne „Droga” i „Dżygit” oraz zespół muzyczny „Jestem Za”), na promowaniu probacji kończąc.
Trudno przedstawić tu wszystkie realizowane w ramach programu EQUAL osiągnięcia. Wybrałam -subiektywnie- te, które z rezultatów poszczególnych parterów są najciekawsze. Bardzo ważne jest podkreślenie PRAKTYCZNYCH korzyści, które beneficjenci
ostateczni, tj. osadzeni, odnieśli dzięki europejskiej inicjatywie EQUAL wdrażanej w życie przez osoby zaangażowane w działalność partnerstwa „Link to Life”. Każde słowo, które pada, by opisać aktywność poszczególnej organizacji, to jednocześnie konkretny czyn: praktyczne zajęcia, praktyczny dyplom ukończenia kursu, konkretny wolontariusz przychodzący do więzienia; to nowe doświadczenie dla człowieka pozbawionego wolności. Każda taka aktywność to zwiększenie szansy dla osoby, który ma tę wolność odzyskać. A więcej szans na dobry powrót do społeczeństwa, to mniejsze szanse na powrót do przestępstwa
II. Międzynarodowa współpraca ramach partnerstwa „Link to Life”
Projekt EQUAL w założeniu był laboratorium dla innowacyjnych rozwiązań i płaszczyzną dla prezentowania skutecznych działań w zakresie wyrównywania szans na rynku pracy. LABORATORIUM. To znaczy, że celem głównym było sprawdzenie, czy taka współpraca daje efekty; czy wymiana doświadczeń w lokalnym rozwiązywaniu powszechnych problemów (bezrobocie, readaptacja byłych osadzonych) na gruncie ponadnarodowym się sprawdzi, czy warto w nią inwestować (środki osobowe, czasowe, ekonomiczne). Partnerzy z pięciu państw organizowali wspólne konferencje, seminaria, wizyty studyjne. Celem tych spotkań było dzielenie się doświadczeniami, a także poznawanie siebie nawzajem. Poznawanie, czyli zwiedzanie, kosztowanie specjałów regionalnych, nie tylko wspólne konferowanie, ale i spędzanie razem wolnego czasu. Każda z organizacji uczestniczącej w „Link to Life”, poza wykonywaniem założeń programu EQUAL „na własnym podwórku”, miał określone zadanie do zrobienia na gruncie międzynarodowym. Głównym założeniem tych zadań było zachowanie na przyszłość owoców tej międzynarodowej współpracy. Na przykład Francja była odpowiedzialna za stworzenie strony internetowej partnerstwa (www.linktolife.eu), Słowacja za sporządzenie ewaluacji osiągnięć poszczególnych partnerów i jednocześnie całego partnerstwa, a Litwa za opublikowanie wyników międzynarodowych badań społecznych o integracji byłych więźniów na rynku pracy. Różnie oceniania się osiągnięte efekty: że strona internetowa jest zrobiona w sposób mało praktyczny i poza tym, że jest… to jej nie ma (w ogóle nie korzystano z niej w celach komunikacji między partnerami, a już sami autorzy wyrazili przekonanie, że mało kto ją odwiedza); że raport ewaluacyjny powinien być dostępny w językach wszystkich pięciu państw, a nie wyłącznie po angielsku; że publikacja badań o sytuacji więźniów na rynku pracy jest nieprzejrzysta… Komentarze zaczerpnęłam z luźnych rozmów w obrębie naszej, polskiej, grupy. To obala ich reprezentatywność. Ale padały. Poza tym jestem studentką, która w inicjatywę EQUAL włączyła się stosunkowo niedawno i to też na pewno rzutuje na mój sposób postrzegania współpracy partnerstwa „Link to Life”. Ktoś może to nazwać świeżym spojrzeniem, ktoś inny brakiem wiadomości dla prawidłowego ujęcia całej inicjatywy. I oba te poglądy mogą być słuszne… Kontynuując, spotkania wyjazdowe były próbą łączenia pracy i turystyki. Niestety, to w bardzo różnym stopniu wychodziło. Nie wszyscy bowiem, którzy przyjeżdżali, reprezentując swoje organizacje, byli zobligowani do większej aktywności, niż samo uczestnictwo w seminariach i wykładach. Sami uczestnicy zauważali, że gdy jedna grupa miała mieć czas wolny i możliwość zwiedzania, ci, których angażowano w tzw. workshops (warsztaty) niechętnie się do tego zabierali… Włącznie z incydentami ignorowania takich spotkań dla celów turystycznych, czy wręcz nie zjawianiu się na głównej konferencji z tych samych pobudek! Na ostatnim warsztacie przed konferencją finałową pojawiły się opinie, że wyjazdy na konferencje powinny być organizowane zupełnie oddzielnie od spotkań warsztatowych. Te ostatnie organizowano by wyłącznie w celach niezbędnej kooperacji i pracy merytorycznej, a konferencje zachowałyby charakter oficjalnych prezentacji i nieoficjalnych spotkań „w kuluarach”, wraz z elementami czysto rozrywkowymi. Warto by wziąć to pod uwagę, bo elementu podróżniczego nie można stracić, ale nie wolno też jego kosztem spłycać meritum spotkań. I, patrząc na własne doświadczenia z udziału w konferencji na Słowacji i ostatniej, we Francji, myślę, że nie chodzi o stosunek czasowy zajęć obowiązkowych do –nazwijmy je- niemerytorycznych. Problemu doszukuję się właśnie w podziale uczestników na dwie kategorie: nie zobligowanych do aktywności na warsztatach (większość) i zobligowanych do udziału w nich (mniejszość). Poza tym, mimo międzynarodowego wymiaru współpracy, uczestnicy wyjazdów przebywali głównie w swoich grupach narodowych. Brakowało aktywności, które „przymusiłyby” do wymieszania się Francuzów z Polakami, Litwinów z Włochami, itd. Bariery językowe nie są w takiej sytuacji trudną przeszkodą, bo chodziłoby o zajęcia integracyjne oparte nie tylko na przedsięwzięciach tematycznie związanych z działalnością partnerstwa, ale także na rekreacji i zabawie. Nie można jednak nie wspomnieć w tym miejscu o kilku wspólnych wieczorach tanecznych. Ale i podczas nich grupy narodowe były kryterium podziału uczestników. Pod tym względem stosunki międzynarodowe nie różnią się od lokalnych: nadal ich bazą i podstawą są stosunki interpersonalne między poszczególnymi ludźmi. W spotkaniach partnerstw nie zawsze brały udział te same osoby, ale te migracje osobowe nie były bardzo drastyczne. Mimo to na ostatnim spotkaniu we Francji trudno było zauważyć, by poza kojarzeniem się między sobą, uczestnicy siebie znali. Jest to bardzo istotne właśnie ze względu na ponadnarodowy wymiar podjętej akcji. Daje, bowiem, większą pewność, co do kontynuacji i podtrzymywania osiągniętych standardów, po zakończeniu programu EQUAL. Wspólne mobilizowanie się, poprzez utrzymywanie kontaktów. Na pewno ciekawym doświadczeniem była komunikacja. Nie tylko różne języki, ale przede wszystkim różna mentalność, różne kultury, różne sposoby pracy i autoprezentacji. Niesamowita soczewka, w której skupiają się różnice; w której można spojrzeć na siebie z innej perspektywy –naszego partnera. Dzięki Francji, na przykład, zdaliśmy sobie sprawę, jak ważne jest mówienie o swoich osiągnięciach. Drobne? Małe? Niewielkie? Nie! Osiągnięcia nie tracą nic ze swojej wyjątkowości, nawet, jeżeli ich rozmiar nie jest oszałamiający. Litwa i Słowacja unaoczniły nam, że państwa byłego bloku wschodniego pracują, pracują, pracują… I mało o tym mówią… Włoska idylla też czasami potrzebna… Bardzo ważne osiągnięcie partnerstwa! Jak pisał przyrodnik i filozof Albrecht von Haller „ odmienność za cenę niewielkiego wysiłku uczy nas odrzucać to, czym ludzie się różnią, a za głos natury uważać to, w czym wszystkie ludy są zgodne.” Ta odmienność właśnie była obecna. I może dzięki niej zaangażowanie we wspólny cel stawało się tak jaskrawe, bo zgodne.
III. Wizje na przyszłość „Wszelkie wspomnienie jest teraz teraźniejszością” Novalis
To, co było, powraca, gdy się o tym wspomina, gdy się o tym opowiada, gdy się o tym pisze… Współpraca w ramach programu EQUAL się zakończyła, ale powstają już nowe inicjatywy europejskie sponsorowane przez Europejski Fundusz Socjalny. Podchodząc do tych nowych przedsięwzięć, nie możemy zapominać o doświadczeniach związanych z realizacją poprzednich. Ani o partnerach, z którymi się wtedy współpracowało. Na konferencji w Montpellier reprezentacja polska podkreślała, że program EQUAL był dla wszystkich wyzwaniem; że pomimo napotykanych trudności, udało się spójnie i efektywnie zrealizować przyjęte założenia. Należy oczekiwać, by wszyscy zaangażowani w dotychczasowe próby podjęli przede wszystkim trud wprowadzania w życie poznanych od siebie nawzajem tzw. good practices (dobrych praktyk). Te praktyki to szansa dla ludzi, których opisywana aktywność międzynarodowa dotyczy, czyli dla osadzonych i byłych osadzonych, wchodzących na rynek pracy. Liczymy na to, że nauka płynąca z realizacji programu EQUAL pozwoli nam sprawniej wdrażać wyniki i rezultaty planowanych przedsięwzięć, a innym posłuży jako baza, na której można budować kolejne formy współpracy o podobnym modelu, omijając potknięcia, które nam się przydarzały. Przy czym nie dla samej efektywności, ale dla dobra człowieka. Cytując Immanuela Kanta: „Człowieka należy traktować jako cel sam w sobie, a nie jako środek do celu”. Wizja na przyszłość jest więc następująca: abyśmy nigdy nie stracili sprzed oczu człowieka, dla którego realizujemy podejmowane przedsięwzięcia.
Agnieszka Kloc |